wtorek, 19 lipca 2016

piątek, 1 lipca 2016

sobota, 28 maja 2016

Importante


Osiągnąłem szczyt sukcesu w biznesie. W oczach innych, moje życie stało się symbolem sukcesu.
Jednak oprócz pracy, mam niewiele radości. Bogactwo nie robi już na mnie żadnego wrażenia.
W tej chwili, leżąc na łóżku szpitalnym i rozpamiętując całe życie, zdaję sobie sprawę, że wszystkie osiągnięcia i bogactwa, z których kiedyś byłem tak dumny, stały się nieistotne w obliczu mojej rychłej śmierci.
Kiedy w ciemności, patrzę na zielone światła urządzenia do sztucznego oddychania i słyszę jego mechaniczne dźwięki, czuję oddech zbliżającej się śmierci.
Dopiero teraz rozumiem, że nawet jeśli zgromadzisz dużo pieniędzy, nagle chcesz realizować cele, które nie są związane z bogactwem. Jest coś ważniejszego: miłość, sztuka, marzenia z twojego dzieciństwa.
Nie, nie uganiaj się za bogactwem, to może robić tylko osoba tak zakręcona jak ja.
Bóg stworzył nas, aby każdy mógł poczuć miłość w sercu, a nie biegał za złudzeniami budowanymi przez sławę i pieniądze, tak jak ja to robiłem w moim życiu. Teraz wiem, że nie mogę zabrać je ze sobą.
Jedyne co się liczy to wspomnienia wzmocnione miłością.
To jest prawdziwe bogactwo, które będzie szło za tobą; będzie ci towarzyszyło, da siłę i światło, które cię poprowadzi.
Miłość nie zna granic. Będzie ci towarzyszyć nawet poza granice życia. Przeniesie się tam, gdzie chcesz się udać. Dąż do osiągnięcia celów, które sobie wyznaczasz. Wszystko jest w twoim sercu i w twoich rękach.
Które łóżko jest najdroższe na świecie? Łóżko szpitalne.
Jeśli masz pieniądze, możesz zatrudnić kogoś do prowadzenia twojego samochodu, ale nie jesteś w stanie zatrudnić kogoś, kto zabierze chorobę, która cię zabija.
Rzeczy zagubione można odnaleźć. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie można znaleźć, gdy ją stracisz – życie.
Niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy teraz, w końcu będziemy musieli zmierzyć się z chwilą, gdy kurtyna opadnie.
Szanuj swoją rodzinę, kochaj współmałżonka, szanuj znajomych ...
Traktuj wszystkich dobrze i dbaj o przyjaźnie.

wtorek, 19 stycznia 2016

Słodko-gorzkie

Cranky Old Man by Mak Filiser

What do you see nurses? What do you see?
What are you thinking…when you’re looking at me?
A cranky old man…not very wise,
Uncertain of habit…with faraway eyes?
Who dribbles his food…and makes no reply.
When you say in a loud voice…I do wish you’d try!’
Who seems not to notice…the things that you do.

And forever is losing…A sock or shoe?
Who, resisting or not…lets you do as you will,
With bathing and feeding…The long day to fill?
Is that what you’re thinking? Is that what you see?
Then open your eyes, nurse…you’re not looking at me.
I’ll tell you who I am . . . . .. As I sit here so still,

As I do at your bidding…as I eat at your will.
I’m a small child of Ten…with a father and mother,
Brothers and sisters…who love one another
A young boy of Sixteen…with wings on his feet
Dreaming that soon now…a lover he’ll meet.
A groom soon at Twenty…my heart gives a leap.
Remembering, the vows…that I promised to keep

At Twenty-Five, now…I have young of my own.
Who need me to guide…And a secure happy home.
A man of Thirty…My young now grown fast,
Bound to each other…With ties that should last.
At Forty, my young sons…have grown and are gone,
But my woman is beside me…to see I don’t mourn.
At Fifty, once more…Babies play ’round my knee,
Again, we know children…My loved one and me.

Dark days are upon me…My wife is now dead.
I look at the future…I shudder with dread.
For my young are all rearing…young of their own.
And I think of the years…And the love that I’ve known.
I’m now an old man…and nature is cruel.
It’s jest to make old age…look like a fool.
The body, it crumbles…grace and vigor, depart.
There is now a stone…where I once had a heart.
But inside this old carcass a young man still dwells,

And now and again…my battered heart swells
I remember the joys…I remember the pain.
And I’m loving and living…life over again.
I think of the years, all too few…gone too fast.

And accept the stark fact…that nothing can last.
So open your eyes, people…open and see.
Not a cranky old man.
Look closer…see…ME!!



Wiersz nosi tytuł „Stary zepsuty człowiek” 

Co widzisz pielęgniarko… Co widzisz?

O czym myślisz, kiedy patrzysz na mnie?

Zepsuty stary człowiek, niezbyt mądry,

niepewnych zwyczajów, z zamglonymi oczyma?

Który drybluje swoim jedzeniem i nie udziela odpowiedzi,

kiedy mówisz głośno: „Żałuję, że nie chcesz spróbować!”

Który wydaje się nie zauważać rzeczy, które robisz.

Kto, z oporem lub nie, pozwala robić co chcesz podczas kąpieli i karmienia,

wypełniając tak swój długi dzień.

Czy tak właśnie myślisz, czy tak to widzisz?

Zatem otwórz oczy, pielęgniarko.

Nie widzisz mnie!

Powiem ci kim jestem jak już tutaj siedzę.

Jestem małym 10-letnim dzieckiem z mamą i tatą,

braćmi i siostrami, którzy się wzajemnie kochają.

Młodym 16-letnim chłopakiem ze skrzydłami na nogach marzącym,

że niedługo spotkam swoją miłość.

20-letnim Panem Młodym, którego serce rośnie,

pamiętając śluby, które składał.

25-letnią w pełni samodzielną osobą.

Jestem potrzebny aby stworzyć bezpieczny szczęśliwy dom.

30-letnim mężczyzną. Moi malcy rosną tak szybko,

połączeni więzami, które będą długo trwać.

Przy 40-ce moi młodzi synowie dorośli i zniknęli,

ale moja kobieta jest obok mnie i widzi jak się smucę.

50 lat i coraz więcej dzieci bawi się wokół mnie,

Ponownie mamy dzieci… Moja umiłowana i ja.

Ciemne dni nadeszły – moja żona nie żyje.

Patrzę w przyszłość i drżę ze strachu.

Moje dzieci mają już własne pociechy.

Myślę, nad przeszłością i miłością, którą znałem.

Teraz jestem już stary, a natura jest okrutna.

To żart, bo na starość wyglądasz jak głupek.

Ciało się kruszy. Wdzięk i wigor odchodzą.

Teraz mam kamień, gdzie kiedyś było serce.

Ale w środku mieszka nadal młody mężczyzna.

A teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje.

Pamiętam radość, pamiętam ten ból. Kocham życie i żyję na nowo.

Myślę po latach, jest ich zbyt mało, odchodzimy zbyt szybko i trzeba zaakceptować fakt,

że nic nie może trwać wiecznie.

Więc otwórzcie oczy, ludzie.

Otwórzcie i zobaczcie…

Nie jestem zrzędliwym starcem.

Spójrz bliżej…

Zobacz MNIE!!